Witamy na stronie Radomskiego Klubu Piłkarskiego 1926 Broń Radom|Online: 8|
e-mail: hasło:

Relacja z meczu, tradycyjnie przegranego na N9 dodano: 11.04.2009 | odsłon: 1642

Nic się nie zmieniło. Nadzieje kibiców były ogromne, a jednak tradycyjnie Broń przed własną publicznością nie potrafiła zdobyć choćby jednego punktu.
Broń: Młodziński - Trojanowski, W. Kupiec, Jarząbek, Jędrzejewski, Cichawa (46 Grymuła), Cieślik, Wajszczuk (46 Rogala), Banaszkiewicz, Chudziński (65 Drachal), M. Kocon (74 Dziubiński).

Kutno: Sokołowicz - Kaczor, Dopierała, Znyk, Gawlik, Czajkowski (90 Sobczak), Kubiak, Bartczak, Grzybowski (65 Bolimowski), Płacheta (80 Panek), Jankowski (46 Rosiak).

Szkoda straconych punktów, w przypadku, gdy nasi najgroźniejsi rywale w walce o utrzymanie także tracili punkty. Dziś wygrało doświadczenie zespołu z Kutna, które wykorzystało brak umiejętności zespołu Broni.

Pierwsza połowa była nudna i bezbarwna. Nieśmiałych i niegroźnych strzałów było jak na lekarstwo.
Znacznie więcej działo się po przerwie. Już w 49 min Dopierała po rzucie rożnym dla gości mógł głową zdobyć gola. Bardzo dobrze w środku pola grał Rafał Kubiak i to właśnie on najczęściej niepokoił Pawła Młodzińskiego. W 58 min po jego strzale nasz bramkarz sparował piłkę nad poprzeczkę. Chwilę później padła jedyna w tym meczu bramka. Kutno przeprowadziło ładną akcję lewą stroną boiska, a nie obstawiony na 16 metrze Kubiak trafił pod poprzeczkę.

Broń zerwała się do ataku. Na lewej stronie próbował „szarpać" Andrzej Drachal. Dobrze grał także Robert Rogala i Daniel Grymuła, czyli cała trójka która pojawiła się na murawie. W 72 min Rogala strzałem głową próbował zaskoczyć golkipera gości i szczęście było blisko. Wcześniej bo w 59 min Michał Kocon z trzech metrów nie trafił do siatki. Kolejną okazję zmarnował Drachal w 74 min, kiedy to z bliska trafił wprost w bramkarza Sokołowicza.

W 78 min Emil Jędrzejewski faulował Czajkowskiego i sędzia podyktował rzut karny. Sstrzał Sylwestra Płachety obronił Młodziński.

Obroniony karny dał jeszcze nadzieje naszemu zespołowi i ostatnie minuty oblegali oni bramkę Kutna, ale bez rezultatu.

Zdjęcia niebawem