Witamy na stronie Radomskiego Klubu Piłkarskiego 1926 Broń Radom|Online: 9|
e-mail: hasło:

Derbowe zwycięstwo i porażka dodano: 04.05.2009 | odsłon: 1040

Dwa derbowe mecze rozegrali dzisiaj nasi młodzieżowcy. Żacy z rocznika 1997 przegrali 5:6 z Juniorem Radom, trampkarze urodzeni w 1996 roku pokonali 2:1 Radomiaka.

Broń 1997- Junior 5:6

    Oba mecze były bardzo zacięte i dawały dużo emocji dość licznej widowni. Pierwsi na boisko wyszli żacy, którzy zafundowali pełen zmian wyniku mecz. Zaczęło się od prowadzenia Juniora 1:0, po czym gospodarze wyrównali. Mali broniarze strzelili kolejne dwa gole. Niestety, kontuzja bramkarza spowodowała, że piłkarze Juniora wykorzystali gorsze warunki fizyczne zmiennika, strzelając kolejne dwa gole. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 3:3.
    Zaraz po przerwie  zawodnicy Broni nadziali się na kontrę rywali i zrobiło się już 3:4. Próbowali odrobić stratę, ale kolejna kontra znów przyniosła gola gościom i tak wynik zmienił się z 3:1 na 3:5. Nasi piłkarze konsekwentnie próbowali odrobić straty, konstruując akcje pod bramką rywali. Efektem były kolejne dwa gole strzelone tuż przed końcem meczu. Gdy wydawało się, że mecz zakończy się wynikiem 5:5, jeszcze jedna kontra Juniora dała im zwycięstwo. Obie drużyny zasłużyły dziś na uznanie za ambicję, za konsekwentne gonienie wyniku i odrabianie strat. Wygrali dziś ci, któzy lepiej potrafili wykorzystać zabójczą broń jaką jest kontratak. Dziś drużyna Marcina Leszczyńskiego zapomniała, że gdy się atakuje, trzeba też wracać.

Broń 1996 - Radomiak 2:1

    Zaraz po nich na budzące chyba jeszcze więcej emocji derby wyszli rok strasi koledzy. Na trybunach zasiadło spore grono sympatyków obu drużyn, goście zawiesili na parkanie swoją flagę. Wszystko to zapowiadało wiele emocji w "grand derby" Radomia.
    Pierwsi do ataku ruszyli "zieloni" i bardzo szybko uzsykali prowadzenie. Przewaga warunków fizycznych, lepiej zorganizowana gra na początku meczu wróżyła wysokie zwyciętwo Radomiaka. Dodatkowo nasza drużyna była osłabiona kadrowo- przez cały mecz nie przeprowadzono ani jednej zmiany.   Z czasem mecz wyrównał się - obue drużyny próbowały atakować i mądrze broniły się. Jeszcze przed przerwą padło wyrównanie.
    Druga połowa to walka o każdą piłkę, twarda gra, ale fair. Widać było, że obie drużyny bardzo chcą wygrać ten mecz. Stawką było prawo walki o grę w wyższej lidze i sam prestiż wygranej w derbach. W końcu 20 minut przed końcem nastąpił przełom. Po ładnej akcji nasz Tomek Wojtysiak znalazł się sam na sam z bramkarzem, który wybił mu piłkę spod nóg. Do tej za polem karnym dopadł innych z naszych zawodników, który pikęnym strzałem trafił do bramki.
    Ostatnie minuty to prawdziwe oblężenie podopiecznych Włodzimierza Andrzejewskiego, którzy mądrze rozbijali ataki, wybijali piłkę, pomogło też trochę szczęście. Po ostatnim gwzizdku widać było łzy pokonanych i wielką radość zwycięzców, którzy przybliżyli się do prawa gry w lidze mazowieckiej.
    To był naprawdę bardzo dobry mecz, który oglądało się z dużą przyjemnością. Obie drużyny zasłużyły na ogromne brawa za grę fair, walkę, ambicję. To był naprawdę pojedynek dwóch godnych siebie rywali. Oby takie serce do gry pozostało im aż do seniorskiej kariery.