Witamy na stronie Radomskiego Klubu Piłkarskiego 1926 Broń Radom|Online: 6|
e-mail: hasło:

Prezes Piechowicz: - Nie zostawię teraz drużyny dodano: 19.05.2009 | odsłon: 1488

W ciągu ostatnich trzech lat Artur Piechowicz wraz ze swoimi współpracownikami wyprowadził Broń Radom na prostą. Udało się uzyskać awans do trzeciej ligi. Teraz jednak jest "pod górkę" i drużyna jest bliska degradacji o szczebel niżej.

Źródło: echodnia.eu
- Cztery porażki z rzędu sprawiły, że Broń ma już minimalne szanse na utrzymanie w lidze. Jakie są pana pierwsze wnioski?

Artur Piechowicz: - Czeka mnie w najbliższych dniach rozmowa z trenerem Arturem Kupcem oraz zawodnikami. Wydaje mi się, że przed rundą wiosenną chyba zbytnio uwierzyłem, że drużyna jest mocniejsza niż jesienią i poradzi sobie w lidze. Do tego doszło sporo nieszczęśliwych zbiegów okoliczności, jak pechowe porażki w Nadarzynie, kontuzje Roberta Rogali i Michała Dolińskiego, remis z Legionovią, a w efekcie walkower.

* Co pan zamierza powiedzieć trenerowi i zawodnikom?

- Na pewno nic co mogłoby zepsuć jeszcze bardziej atmosferę w zespole. Chcę wiedzieć, co można jeszcze zrobić w ostatnich czterech meczach, aby zdobyć punkty i utrzymać się w lidze. Chce wiedzieć, czy piłkarze realizują przedmeczowe założenia taktyczne trenera. Jestem na wszystkich meczach i treningach i czasem odnoszę wrażenie, że co innego trenują, a co innego jest w meczach.

* Rozumiem, że jeszcze pan wierzy w utrzymanie na trzecioligowym szczeblu?

- Wierzę. I dopóki mamy szanse to trzeba powalczyć, aby je wykorzystać.

* Co stanie się z klubem w przypadku degradacji do czwartej ligi?

- Zakładamy najczarniejszy scenariusz i chcę powiedzieć, że za obecny stan poczuwam się w pełni do winy. Nie tylko szkoleniowiec, czy zawodnicy popełniali błędy, ale ja jako pre-zes ponoszę porażki razem z nimi. Jednak przychodząc do Broni mówiłem, że nie będę się chełpił wyłącznie sukcesami, ale również przyjmuję wszelką krytykę. Tak jest właśnie teraz. Dodam również, że nie zmierzam zostawiać teraz w trudnym momencie trenera i piłkarzy. Myślę, że właśnie takie chwilę sprawiają, że klub staje się mocniejszy. Jeśli spadniemy do czwartej ligi, to mamy masę materiału do przeanalizowania, z którego można wyciągnąć wnioski.

* W sobotę gracie w Niewiadowie ze Stalą. Tylko zwycięstwo może przedłużyć nadzieję na utrzymanie. Myślał pan o zwiększeniu premii finansowej dla zawodników, za wygraną w tym meczu?

- Moim zdaniem tego typu metody nie skutkują. Piłkarze znają zasady wypłacania premii meczowych i zostały one ustalone przed sezonem. Wiedzą jak wielka jest stawka meczu w Niewiadowie i nie trzeba ich szczególnie motywować pieniędzmi.