Witamy na stronie Radomskiego Klubu Piłkarskiego 1926 Broń Radom|Online: 16|
e-mail: hasło:

Burzliwe rozmowy w Broni Radom dodano: 16.06.2009 | odsłon: 1267

Do późnych godzin nocnych trwały w poniedziałek rozmowy trenera Broni Radom, Artura Kupca z władzami tego klubu. Efekt jest taki, że nie wiadomo kto w rundzie wiosennej poprowadzi zespół w czwartej lidze.


źródło: http://echodnia.eu/pilkaradom
Broń po rocznym pobycie w trzeciej lidze została zdegradowana z ligi i należało się spodziewać, że rozmowy zarządu klubu z trenerem na temat podsumowania sezonu, planów dalszej współpracy nie będą łatwe.

MAZUR Z BRONIĄ

Zanim jednak doszło do burzliwych rozmów, piłkarze nie-mal w komplecie spotkali się na ostatnim treningu, zwieńczają-cym nieudany sezon. Wśród trenujących można było zauważyć jednego nowego gracza, Rafała Mazura, który wiosną nigdzie nie grał, a jesienią występował w Pilicy Białobrzegi. Jest to 19-letni pomocnik, wychowanek Beniaminka Radom.

Piłkarze mieli krótkie testy biegowe i 40 minutową gierkę, po czym chwilę porozmawiali z trenerem.

- Usłyszeliśmy, że w najbliższych dniach każdy z nas telefonicznie zostanie zaproszony na rozmowę do klubu w celu omówienia dalszej współpracy - zdradza napastnik Broni, Andrzej Drachal.

Wiadomo, że większość zawodników klubu z Plant ma nadal ważne umowy. Na razie nikt nie zgłosił chęci odejścia z Broni.

ROZMOWY O PRZESZŁOŚCI

Po treningu władze klubu za zamkniętymi drzwiami do późnych godzin nocnych toczyły rozmowy z trenerem Arturem Kupcem.

- Nie podjęliśmy ostatecznej decyzji, kto jesienią poprowadzi drużynę. Trener Kupiec wyjeżdża teraz z młodzieżą do Bydgoszczy na finały turnieju Coca Cola Cup. Będzie miał czas na przemyślenia. W poniedziałek spotykamy się ponownie i jeśli nasze zdania będą zbieżne, wówczas Artur Kupiec odpowiedzialny będzie za budowę zespołu na nowy sezon - mówi Piotr Kalinkowski, wiceprezes klubu.

Rozmowy dotyczyły jedynie podsumowania minionego sezonu.
- Próbowaliśmy wspólnie odpowiedzieć sobie na pytania i znaleźć przyczyny spadku drużyny. Wszystko po to, aby w zbliżającym się sezonie nie popełnić podobnych błędów. Na razie nie udało nam się odpowiedzieć na wszystkie pytania, więc czekamy do poniedziałku - dodał wiceprezes Kalinkowski.